Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 marca 2011

Święty Mikołaj była kobietą

   Zaprawdę nikt nie potrafi tak uszczęśliwić faceta jak kobieta, o czym miałem okazję niedawno się przekonać. Widzicie, są ludzie, którzy dzielą się ostatnią zupką chińską z potrzebującymi. Są ludzie, którzy widząc, że zlatujesz ze stoku w formie śniegowej kulki prosto w drzewo, sami rzucą się turlać i ową przeszkodę staranują w ten sposób ją pacyfikując. Obiło mi się nawet o uszy, że są ludzie, którzy rozkręcą swojego laptopa, gdybyś potrzebował śrubek. Jak również podobno istnieją tacy, którzy przetopią swoją biżuterię, jeśli będziesz potrzebował metalów szlachetnych do naprawy wtyczki. Raz na jakiś czas zdarza się wręcz, że znajdzie się osoba, która będzie gotowa służyć ci za przedłużacz, jeżeli nie starczy ci kabla.
   Nawet ja sam kiedyś uczyniłem coś dobrego dla drugiego człowieka. Otóż w liceum zrobiłem koleżance kanapki do szkoły. Ale nawet gdybym narobił tych kanapek tyle, że starczyłoby jej jako prowiant na pieszą wyprawę na Marsa, to i tak byłoby to minimalne nic w porównaniu z dobrodusznością, której stałem się ofiarą. Słuchajcie, to niewiarygodne, ale koleżanka pożyczyła mi pianino! Takie z klawiszami! Nie ucieszyłbym się bardziej nawet gdyby się okazało, że z kranu sypią mi się orzechy laskowe!  To wspaniały, dorodny czyn, za który należy się Pokojowa Nagroda Nobla.  Święty gest po prostu. Naprawdę mógłbym codziennie od kogoś na świecie dostawać pianino i nigdy by mi się to nie znudziło. Mega Bóg zapłać, Magdo. Niech Twoja lodówka zawsze będzie pełna, Internet dopierdalał jak dziki, a kace niech lekkimi Ci będą! Chciałem nawet powiedzieć, że Cię kocham, ale ostatecznie się rozmyśliłem. Ubóstwiam Cię.

   Wiem, że na taką okazję przydałby się raczej jakiś skoczny kawałek, ale niestety nie zdążyłem się nauczyć. "To zanarkand" był moim priorytetem.

poniedziałek, 26 lipca 2010

W undergroundzie dzieją się rzeczy, o których nie sniło się filozofom.

   Kocham muzykę. Ale nie jestem nawet w stanie powiedzieć co dzisiaj jest na
topie. Z radiem, MTV i innymi przedstawicielstwami dzwięków dałem sobie
spokój już dawno. Stało się to w momencie, gdy w końcu do mnie dotarło, że
prawdziwa muzyka ukrywa się za kulisami. Od tamtej pory poświęciłem swoje
życie, żeby przeglądać nieprzebrany, międzyglaktyczny ocean "Youtube" i w
jego głębinach odnajdywać utwory bezlitośnie wpijające się w duszę.
   Nie uwierzycie jakie cuda tworzą ludzie w wieku 16-17 lat. Choć i tak Hans
Zimmer nigdy nie przestanie być dla mnie najlepszym współczesnym
kompozytorem, to muszę przyznać, że konkurencję ma wyśmienitą. A wszystko
dzięki rozwojowi technicznemu. Nie potrzebujesz dzisiaj mieć marudnej
orkiestry na zawołanie, która jest niewygodna w obsłudze. Wystarczy Ci
komputer plus syntezator.
   Skoro już o muzyce. Nie sądzicie, że to jest fenomen? Przecież to tylko
dzwięki ułożone ze sobą w odpowiedniej kombinacji. Pralka też wydaje
przecież odgłosy, ale nikogo to jednak nie jara. Co sprawia, że jedne
dzwięki nasz umysł ochoczo, z radością pochłania, a inne go nużą? Z
fizycznego punktu widzenia to tak czy inaczej tylko fala akustyczna. Co
ciekawe nie trzeba być człowiekiem, żeby reagować na muzykę, zwierzęta też
ją lubią.
   Z badań wynika, że muzyka wpływa bezpośrenio na mózg. Wysokie dzwięki o odpowiedniej amplitudzie wprawiają nasze umysły w stan zwiększonej aktywności. Dlatego wskazane jest uczyć się przy Mozarcie. Z
kolei niskie, głębokie basy, które tak kocham działają otępiająco. Co za
pech.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...